Zarzut medycyny oficjalnej pod adresem bioterapii często brzmi: chory mając nadzieję na szybkie i bezbolesne wyleczenie przez szarlatana nie zwraca się do lekarza, lub zwraca się do niego zbyt późno, kiedy choroba jest już zadawniona.
Bioterapeuta nie może odpowiadać za poczynania klienta. Wychodzimy z założenia, że medycyna akademicka nie ma uznania w oczach osób chorych, dlatego też szukają oni pomocy tam, gdzie realnie mogą ją znaleźć. Często jest to zarówno gabinet bioterapeuty jak i lekarski. Bioterapeuci w przeciwieństwie do lekarzy, rozwijają swoje umiejętności korygowania biopola. Każdy może się nauczyć bioterapii- a lekarz nie powinien być fanatycznym konserwatystą, który nie wierzy tylko dlatego, że nie rozumie.
Za ojca medycyny uważany jest Hipokrates (460-377 p.n.e.), lekarz greck. Założył i prowadził szkołę medyczną na wyspie Kos. Dużo pisał, lecz z biegiem czasu jego pisma traciły swój pierwotny magiczny charakter. Hipokrates przydał medycynie greckiej ducha prawdziwej nauki, oparł ją na etycznych ideałach (znana przysięga lekarska, zwana jego imieniem: primum non nocere = przede wszystkim nie szkodzić). Stworzył podwaliny dla racjonalnego i empirycznego myślenia o medycynie. Hipokrates, także jego następcy pozostawili po sobie dzieła, zebrane w sto lat po śmierci twórcy medycyny, znane pod ogólną nazwą Corpus Hippocraticum. Składały się nań 53 księgi opierające się na teorii czterech elementów: ognia, wody, powietrza i ziemi. Zwolennicy Hipokratesa uważali chorobę za wynik zachwiania równowagi pracy organizmu ludzkiego, leczenie rozumieli jako sztukę przywracania tejże równowagi, wypracowane metody terapeutyczne stosowano począwszy od dietetyki, środków farmaceutycznych, aż do psychoterapii. Wiele koncepcji Hipokratesa zachowało swą aktualność aż do dnia dzisiejszego. Lekarze powinni wiec nauczyć się bioterapii, bo wieki doświadczeń wskazują na to, ze bez tego nikogo nie wyleczą, co najwyżej zniszczą objawy (…. i zdrowie).
Praktyka wykazała, że do bioterapeutów zgłaszają się przede wszystkim ludzie, którzy już wypróbowali na sobie wszystkie uroki medycyny tradycyjnej. Ludzie zatruwani tak często końskimi dawkami preparatów chemicznych i antybiotyków, stracili już nadzieję na ulżenie swym cierpieniom (dziś apteka jest na każdym rogu ulicy, to przemysł chemiczny, biznes i jego bezwzględne reguły- a nie walka o zdrowie- Zdrowy pacjent, nie jest dobrym klientem aptek).
Nasi klienci to w pierwszym rzędzie chorzy na choroby chroniczne, którym lekarze już dawno nie są w stanie pomóc. Właśnie ich udziałem są wszystkie te „cudowne” uzdrowienia, o których tyle się mówi.
Znane wypadki uzdrowień pod wpływem bioterapii medycyna akademicka często i jednoznacznie wyjaśnia jako wynik autosugestii lub masażu cieplnego, który działa jak placebo. Zgodnie z tymi insynuacjami stań się więc mistrzem wywoływania naturalnego uzdrowienia tym rzekomym placebo- skoro przynosi to wynik i jest zdrowsze od zabójczej chemii- tym większa twoja zasługa i powód do dalszego doskonalenia swojego warsztatu pracy bioterapeuty.
Jeśli jesteś lekarzem akademickim, poznając bioenergoterapię masz możliwość przeciwdziałania chorobom już w pierwszym, energetycznym stadium.
Jesli nie jesteś lekarzem, musisz pamiętać, że nie masz również i prawa do praktyki lekarskiej (leczenie) i za prowadzenie takiej praktyki możesz zostać pociągnięty do karnej odpowiedzialności. Mając jednak zawód uzdrawiacza, masz prawo uzdrawiać. Klienci niech sami decydują, czy wolą być leczeni, czy zdrowi.
Przeczytaj kolejny artykuł: Procesy uzdrawiania- o-uzdrawianiu-energetycznym/
Tags: 2. Bioterapia, 2. Hipnoza, e) - bioenergoterapia, energoterapia, lekarz czy bioterapeuta, medycyna naturalna, naturoterapia, terapie naturalne

